Artyści

MARIA MAZZOTTA

W kulturze ludowej południowych Włoch muzyka i taniec postrzegane są jako lekarstwo na różnego rodzaju dolegliwości, nie tylko na legendarne już ukąszenie pająka, ale także na miłosne cierpienia. O miłości – zarówno tej uskrzydlającej i czułej, jak też desperackiej i chorej – przejmująco śpiewa Maria Mazzotta, jedna z najbardziej charakterystycznych artystek z południa Italii. „Amoreamaro”, czyli „słodko-gorzka miłość”, to jej najnowsza solowa płyta i program, z którym z powodzeniem odbywa trasę koncertową po Europie.
Mazzotta dała się poznać włoskiej i międzynarodowej publiczności jako jeden z wiodących głosów Canzioniere Grecanico Salentino, słynnej grupy wykonującej współczesną pizzicę. Podczas 15-letniej kariery z zespołem nagrała sześć płyt i wystąpiła na najważniejszych festiwalach world music na świecie. Równolegle poszerzała swoje artystyczne fascynacje kierując się na wschód – eksplorowała różne rejony muzyki bałkańskiej i romskiej wraz z muzykami, których poznawała podczas koncertowych podróży. Aby rozwijać techniki wokalne czerpała zarówno z indyjskiego dhrupadu, jak i z doświadczeń Bobby’ego McFerrina. Przez wiele lat tworzyła też unikalny duet z albańskim wiolonczelistą Redim Hasą, w którym doskonale łączyli muzyczne wątki południa Europy.
Ekspresja wokalna i sceniczna Marii Mazzotty jest niepowtarzalna, a jej głos jest narzędziem wzbudzania skrajnych uczuć– od ekstatycznej radości, przez głęboki smutek, do szaleństwa. W „Amoreamaro” odważnie przeprowadza słuchacza przez prawie wszystkie emocje towarzyszące miłości, w której pieśń jest źródłem pocieszenia, katharsis, siły i uzdrowienia. Wśród nich są tradycyjne południowowłoskie melodie, nowe teksty, ale i kamienie milowe włoskiej piosenki jak „Lu pisci spada” Domenico Montugno czy „Rosa canta e cunta” słynnej sycylijskiej autorski Rosy Balistreri. Sercem albumu są jednak dwa nowe utwory śpiewane w dialekcie regionu Salento: „Nu me lassare”, bolesna ballada o miłości do tych, którzy odeszli oraz tytułowy utwór „Amoreamaro” – słynna pizzica, niegdyś remedium na szaleństwo wywołane jadem pająka, dziś ujście emocji, a może i lekarstwo dla chorego świata.

STELIOS PETRAKIS

Wyraziste i żywe melodie, transowe taneczne rytmy, epickie pieśni i lamenty – wirtuoz liry Stelios Petrakis ze swoim kwartetem dumnie prezentuje muzyczne tradycje rodzinnej wyspy, poprzez oryginalne melodie i własne kompozycje utrzymane w stylu muzyki kreteńskiej.
Kreteńska lira, niewielki i trzystrunowy smyczkowy instrument, dla Kreteńczyków jest symbolem dumy i tożsamości – do dziś można go usłyszeć podczas tradycyjnych świąt, ale również w radiu, telewizji i na koncertach. Wraz z lauto są to instrumenty z męskiego świata, w którym biegłość i umiejętności techniczne w grze oraz improwizacji były doprowadzane do granic - również fizycznych, jako że coraz szybsza muzyka napędzała akrobatyczne popisy tancerzy. Słuchano też eposów, w tym wciąż popularnego „Erotokritos”, historii o miłości, honorze i odwadze wyśpiewywanej w rytm mantinades, słynnych kreteńskich dwuwierszy, do dziś również improwizowanych i wyrażających emocje mieszkańców wyspy.
Taki świat, nadal żywy, ale i idący z duchem czasu pokazuje w swojej twórczości Stelios Petrakis, jeden z najwybitniejszych obecnie kreteńskich muzyków, mistrz liry i laouto, budowniczy instrumentów. Petrakis urodził się w 1975 roku w Sitii i tam jako ośmiolatek zaczął poznawać sztukę gry na lirze pod okiem Giannisa Dandolosa. Jednak to spotkanie z Rossem Dalym, jego późniejszym mistrzem i mentorem, otworzyło artyście okno na muzyczny świat, zachęciło do własnych poszukiwań i inspiracji muzyką wschodniej części Morza Śródziemnego. Na swoim koncie ma współpracę z imponującą liczbą artystów twórczo eksplorujących muzyczne tradycje Śródziemnomorza, pozostał także aktywnym członkiem założonego przez Daly’ego zespołu Labirynth. Miłość do muzyki kreteńskiej doprowadziła go do stworzenia Cretan Quartet, grupy wirtuozowskich muzyków z szacunkiem celebrujących i rozwijających tętniące życiem muzyczne dziedzictwo wyspy.

YEGOR ZABELOV i DARIA KOSIEK

Akordeon w rękach Yegora Zabelova to instrument o niezwykłych możliwościach, pejzażach dźwiękowych i pole do niemal mistycznych eksperymentów, pochłaniających go na scenie bez reszty. Białoruski muzyk pochodzi z Mińska, tam zaczął grać na akordeonie jako siedmiolatek, później studiował ten instrument w Wyższej Szkole Muzycznej. Dość szybko jednak związał się ze sceną alternatywną i zaczął tworzyć własne kompozycje. Popularność zyskał dzięki założonym przez siebie na Białorusi zespołom Gurzuf i Yegor Zabelov Trio, z którymi koncertował w całej Europie. Spora część jego dorobku artystycznego związana jest z Polską – współpracował m.in. z Włodzimierzem „Kiniorem” Kiniorskim i Lao Che, tworzył muzykę do spektakli teatralnych i niemych filmów, w tym słynnego „Golema” z 1920 roku na zamówienie Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku.
Istotną częścią twórczości Yegora Zabelova jest muzyka teatralna – ma na swoim koncie ścieżki dźwiękowe do przedstawień w Niemczech, Polsce, Holandii, Słowenii oraz rodzinnej Białorusi. Inspiracje dla swoich kompozycji odnajduje przede wszystkim w muzyce klasyków minimalizmu: Philipa Glassa, Steve’a Reicha, Michaela Nymana, Arvo Pärta. Muzykę Yegora Zabelova można określić jako połączenie akordeonowej neoklasyki, awangardy, jazzu, noise’u i minimal music – to hipnotyczne, wzbogacone elektroniką połączenie wybrzmiewa mocno i wyraziście. Koncerty Zabelova są swoistymi muzycznymi rytuałami, pełnymi napięcia i dramatyzmu spektaklami, którym artysta oddaje się bez reszty, nie pozostawiając żadnego słuchacza obojętnym. Rok temu postanowił opuścić Białoruś – obecnie mieszka i tworzy w Gdańsku oraz jest stypendystą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Gaude Polonia.

Wraz z Yegorem gościnnie wystąpi Daria Kosiek – jedno z najciekawszych objawień polskiej sceny folkowej ostatnich lat, wokalistka obsypanego nagrodami tria Wernyhora z Sanoka. Daria pochodzi z rodziny bojkowskiej, wychowała się w Białym Borze, dużym skupisku ludności pochodzenia ukraińskiego na Pomorzu Zachodnim. Z muzyką tradycyjną obcowała od dawna, pieśni Karpat stale jej towarzyszyły dzięki rodzinnym korzeniom sięgającym Dołżycy k/Cisnej. W 2011 roku przyłączyła się do sanockiego zespołu Widymo, a w 2019 współzałożyła trio Wernyhora. Śpiew Darii został doceniony m.in. przez jurorów Festiwalu Folkowego Polskiego Radia „Nowa Tradycja”, gdzie jednogłośnie otrzymała Nagrodę im. Czesława Niemena za wyróżniającą się osobowość artystyczną. Wraz z Wernyhorą wydała dwie płyty: „Bojkowski głos Bieszczadu” (2021) i „Toloka” (2022), koncertowali m.in. w Polsce, Niemczech, Gruzji i Słowacji.

DAKH DAUGHTERS

Jedyny w swoim rodzaju muzyczno-eksperymentalny kabaret, freak show na pograniczu teatru i muzyki, atmosfera francuskiego salonu, w którym Mireille Mathieu śpiewając ukraińskie melodie zaprzyjaźnia się z Marilynem Mansonem, a The Tiger Lillies z CocoRosie. Intelektualna i kreatywna rozrywka, na pierwszym miejscu stawiająca miłość, wolność i piękno. Dakh Daughters bawią się z odbiorcą i doskonale manipulują emocjami publiczności.
Dakh Daughters to zespół, który powstał w 2012 roku dzięki spotkaniu siedmiu aktorek w Centrum Sztuki Współczesnej Dakh w Kijowie. Jak same mówią, połączyła je scena, a scalił Vlad Troitsky, założyciel zespołu Dakha Brakha i dyrektor teatru. Wszechstronne artystki grają na kilkunastu instrumentach, śpiewają w kilku językach i ukraińskich dialektach sięgając często po tradycyjne melodie, korzystają z tekstów od Szekspira i Szewczenki po Bukowskiego i Shaggy’ego. Ich znakiem rozpoznawczym są pomalowane na biało twarze, ciemne oczy i krwistoczerwone usta, niczym u postaci z niemych filmów. Występowały w wielu ukraińskich miastach, a także w Polsce, Francji, Rosji, Stanach Zjednoczonych i Brazylii. Przyszło im tworzyć w szczególnych dla Ukrainy czasach, w których ich twórczość nabrała ostrego i słodko-gorzkiego wymiaru, komentującego poetycko wojnę, miłość i sprawy życia codziennego. Słynne były ich koncerty na kijowskim Majdanie, a ich rewolucyjny wydźwięk stał się w Kijowie swoistym orężem w dążeniu do wolności.
Dakh Daughters mają w swoim dorobku kilka świetnie przyjętych albumów („If”, „Air” i najnowszy „Make Up”), jednak zdecydowanie jest to grupa, którą warto podziwiać na żywo – jak sama nazwa wskazuje, to „córki teatru”, profesjonalne aktorki, zamieniające każdy utwór w fantasmagoryczny mini-spektakl.

Les Amazones d'Afrique

Twórcza siła łącząca międzynarodowe i międzypokoleniowe żeńskie głosy – Amazonki Afryki jednoczą się, aby poprzez muzykę stanąć do walki o prawa kobiet i dziewcząt. Muzyczny i wojowniczy projekt zbudowany wokół mariażu tradycyjnych zachodnioafrykańskich kultur ze współczesnymi brzmieniami dubu, bluesa, funku czy popu. I choć przekaz słowny jest bezsprzecznie ważny, to muzyczna ekspresja Amazonek również ma w sobie ogromną moc!
Projekt założyły w 2014 roku w Bamako trzy malijskie gwiazdy muzyki i działaczki społeczne - Mamani Keïta, Oumou Sangaré i Mariam Doumbia, w nagraniu pierwszej płyty „République Amazone” wzięły także udział Angélique Kidjo i Nneka. Nazwa grupy jest hołdem zarówno dla legendarnych wojowniczek, jak i dla jednej z pierwszych afrykańskich kobiecych grup będącej symbolem emancypacji – działającej od lat 60-tych wojskowej orkiestry Les Amazones de Guinée. Oryginalne trio od tego czasu rozrosło się, zmieniło i przyciągnęło także wokalistki spoza Afryki – na najnowszym albumie „Amazones Power” śpiewa aż siedemnaście artystek, m.in. z Algierii, Kamerunu, afrykańskich diaspor w Kolumbii i Gujanie Francuskiej. Przesłanie pozostało jednak to samo - przemoc wobec kobiet i dyskryminacja muszą się skończyć. Symboliczny w tym kontekście jest utwór „I Play The Kora” z pierwszego albumu Amazonek, odnoszący się do instrumentu, na którym granie jeszcze do niedawna (i w wielu miejscach nadal) było wyłącznie przywilejem mężczyzn.
Les Amazones d’Afrique to jedna z nowych twarzy Afryki – dialog przeszłości i teraźniejszości ponad podziałami pokoleniowymi, płciowymi i tradycyjnymi. To także ekscytujące muzyczne przeżycie i energia płynąca ze sceny w słowach o ważnych sprawach.

Kapela Maliszów

Męcina Mała to malownicza wioska w Beskidzie Niskim, niegdyś na granicy osadnictwa polskiego i rusińskiego. Kilka lat temu powstała tam jedna z najbardziej znanych polskich folkowych kapel, która szturmem zdobyła krajowe i zagraniczne sceny.
Kapelę Maliszów założył multiinstrumentalista i twórca instrumentów Jan Malisz wraz z rodziną, po czym skład wykrystalizował się do Jana i jego dzieci – skrzypka Kacpra oraz wokalistki i bębnistki Zuzanny. Skrzypce i baraban to instrumenty rodzinne, które zespół odziedziczył po ojcu Jana Malisza, Józefie, który to przekazał synowi podstawy gry na wielu instrumentach obecnych w rodzinnym domu. Muzycy grają też na instrumentach wykonanych przez Jana w jego pracowni, w której oprócz skrzypiec i bębnów powstają także liry korbowe, nyckelharpy i moraharpy.
Kapela Maliszów początkowo grała muzykę swoich rodzinnych okolic, jednak ważnym impulsem dla ich twórczości stały się mazurki z centralnej Polski. Zachwycił się nimi kilkunastoletni wówczas Kacper Malisz, który najpierw wirtuozowsko je ogrywał, a z biegiem czasu zaczął również komponować własne. Wraz z doskonale czującą rytm młodszą siostrą Zuzanną i pod czujnym okiem dbającego o całość muzycznego wyrazu Jana, budzili podziw publiczności swoim niezwykłym zgraniem, improwizowaniem i połączeniem młodzieńczej energii z dojrzałością w kreowaniu muzyki. Jak mówił w jednym z wywiadów Jan Malisz: „Istnieje między nami środek, gdzie spotyka się stare i nowe pokolenie i próbuje zrobić coś nowego, twórczego”. Tak powstał charakterystyczny styl kapeli, łączący bardzo archaiczne granie z dużą dozą wolności i dialogu ze współczesnością.
Owocem pracy Kapeli Maliszów stały się dwie płyty: „Mazurki niepojęte” (2014) oraz „Wiejski dżez” (2017), która otrzymała także tytuł Folkowego Fonogramu Roku 2017 w konkursie Polskiego Radia. Występowali na najważniejszych festiwalach world music w Europie i na świecie, m.in.: WOMAD i w radiu BBC3 (Wielka Brytania), Rainforest (Malezja), Rudolstadt i w radiu WDR3 (Niemcy), Viljandi Folk Festival (Estonia), Budapest Ritmo (Węgry), inaugurowali także targi muzyki świata WOMEX 2017 w Katowicach. W 2016 roku najważniejszy opiniotwórczy magazyn world music – brytyjski „Songlines”, nominował Kapelę Maliszów do nagrody Songlines Music Award w kategorii najlepszej grupy, zaś w 2020 płyta „Mazurki niepojęte” umieszczona została przez redaktorów pisma w zestawieniu najlepszych 50 albumów ostatnich pięciu lat.

Mari Kalkun

Intymna dźwiękowa podróż przez bałtyckie lasy i mroźne krainy – Mari Kalkun, jedna z wiodących postaci współczesnej estońskiej sceny folkowej, łączy muzykę korzeni z osobistą wypowiedzią i innowacyjnym pisaniem piosenek. Jej teksty w języku estońskim i Võro zagłębiają się w relacje między człowiekiem, życiem i naturą.
Muzyka Mari Kalkun, choć śpiewana przez artystkę w języku zrozumiałym dla niewielu, tworzy medytacyjną i intrygującą atmosferę dotykającą wielu emocji. Jej oszczędne instrumentalne aranżacje bazują głównie na dźwięku kannel – tradycyjnej estońskiej cytry. Dzięki temu na pierwszym planie pozostaje głos Kalkun, jednocześnie melancholijny i radosny, delikatny i opanowany. Mari przyznaje, że bardzo ważne jest dla niej o kim i o czym śpiewa - wiele jej piosenek jest poświęconych bliskim osobom lub przełomowym momentom w życiu, takim jak narodziny, śmierć czy ślub. Celebrują także czyste piękno codzienności, dlatego korzysta często z tekstów stworzonych przez lokalnych poetów, opisujących wiejskie życie, historie i krajobrazy. Te historie zazębiają się ze współczesnością, jak chociażby w piosence „Mõtsavele mäng”, opowiadającej o znaczeniu lasu w historii Estonii: służył jako kryjówka podczas wojny, ale również stał się schronieniem dla wielu osób podczas pandemii.
Mari Kalkun koncertowała w większości krajów Europy w Stanach Zjednoczonych, kilkukrotnie odbyła trasy koncertowe w Japonii. Wydała siedem albumów, z których największe uznanie zdobył solowy „Ilmamõtsan” (2018), nagrany w studiu artystki na rodzinnej farmie w Võro. „The Guardian” zaliczył go w poczet 10 najlepszych albumów world music 2018 roku. Na jej najnowszej płycie znalazła się muzyka teatralna do spektaklu „Petserimaa igatsus“ (2022), nawiązującego do trudnej historii rejonu Pieczory, regionu podzielonego między Rosję, a Estonię. Za swoją twórczość Mari Kalkun otrzymała szereg nagród i wyróżnień, w tym Music Award of Cultural Endowment of Estonia – prestiżowe i najwyższe estońskie odznaczenie w dziedzinie muzyki.

GYEONGGI SINAWI ORCHESTRA (KOREA POŁUDNIOWA)

„Sinawi” to najstarszy koreański termin muzyczny, który dziś obejmuje wykonania zarówno repertuaru muzyki tradycyjnej, jak i nowo skomponowanej muzyki współczesnej. Sinawi to również improwizowana muzyka towarzysząca rytuałom koreańskiego szamanizmu, przenikająca nieraz do repertuaru świeckiego. Gyeonggi zaś jest jedną z prowincji Korei Południowej – najbardziej zaludnioną i graniczącą z Koreą Północną, na jej terenie znajduje się także Seul.
Gyeonggi Sinawi Orchestra (GSO) została założona w Suwon (stolica prowincji) w 1996 roku jako Orkiestra Muzyki Tradycyjnej Prowincji Gyeonggi, jej celem było zachowywanie, ale i twórcze rozwijanie muzyki regionu oraz całej Korei. W 2020 roku zmieniła nazwę na Gyeonggi Sinawi Orchestra, aby podkreślić swój zwrot ku nowemu stylowi orkiestrowemu w duchu Sinawi – stało się to za sprawą nowego dyrektora, wybitnego południowokoreańskiego muzyka i kompozytora Wona Ila. GSO stawia na sztukę interdyscyplinarną – wychodząc naprzeciw współczesnemu słuchaczowi łączy tradycyjne i nowoczesne sposoby wykonywania muzyki koreańskiej z innymi formami sztuki naszych czasów, wplatając często elementy muzyki zachodniej. W zespole można usłyszeć m.in. instrumenty tradycyjnie używane w muzyce Sinawi: flety haegeum i daegeum, obój piri, bębny janggu i buk, a także charakterystyczne dla muzyki koreańskiej cytry gayageum i geomungo. W skład GSO wchodzi również zespół wokalny, wykonujący przede wszystkim minyo – pieśni ludowe. W dużym natomiast uproszczeniu całość koreańskiej muzyki tradycyjnej nosi nazwę gugak, terminem tym określa się repertuar rdzennie koreański.
W ostatnich latach Orkiestra łączyła sinawi z elektroniką, organizowała koncerty medytacyjne, w 2021 przygotowała także musical „Geumak” („Zakazana muzyka”), zainspirowany królewskim instytutem muzyki i tańca w czasach dynastii Joseon (1392-1910). Szczególnym projektem GSO wpisującym się w obecne czasy był spektakl „Meta Performance: Future Theatre (2020)” – za pośrednictwem platformy streamingowej Twitch widzowie online i offline wybierali piosenki i tańce, które chcieli podziwiać, a także decydowali o ich kolejności.